6 stycznia już po raz drugi odbył się w Łukowie Orszak Trzech Króli. W wydarzeniu tym udział brały rzesze łukowian. W uroczystości wziął też udział, tak jak w poprzednim roku, Ksiądz Biskup Piotr Sawczuk.

 

FOTORELACJA  - Polasie24.pl (Anna Kupińska)


Przygotowania do Orszaku Trzech Króli ruszyły kilka tygodni temu. Jak mówił nam Sławomir Smolak, w organizację włączyły się wszystkie łukowskie parafie, szereg wspólnot w tym m.in. Domowy Kościół Ruchu Światło – Życie i Wspólnota Jan Chrzciciel oraz stowarzyszeń i różnych organizacji, jak na przykład seniorzy z Klubu Apis. Swoją obecność zaznaczyli też członkowie Cechu Rzemiosł Różnych. Nie zabrakło też sponsorów. A w rolę Trzech Króli wcieli się tak jak i w ubiegłym roku jeźdźcy z Konnej Straży Ochrony Tradycji i Przyrody a rolę Świętej Rodziny zagrali w tym roku członkowie Domowego Kościoła Państwo Ula i Mirek Karwowscy z  Zalesia, członkowie Domowego Kościoła prze parafii Podwyższenia Krzyża Św.

 

Orszak Trzech Króli rozpoczął się mszą świętą w Kolegiacie Przemienienia Pańskiego, celebrowaną przez Księdza Biskupa Piotra Sawczuka. Po Eucharystii na Palcu Narutowicza odegrano pierwszą z sześciu scen: odczytanie edyktu cesarza. Pojawili się Trzej Królowie oraz Święta Rodzina. To oni poprowadzili głównymi ulicami miasta Orszak, w którym szli dzieci, młodzież i dorośli.



Tegoroczny Orszak Trzech Króli zakończył się w parku miejskim, w nowo wybudowany amfiteatrze. W szopce przygotowanej przez strażaków ochotników z gminy Łuków miejsce znalazła Święta Rodzina. Otoczyli ją dzieci w strojach aniołków oraz tancerze z Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Łukowskiej „Łukowiacy”. Tu odegrano ostatnią scenę: pokłon Trzech Króli.


Obecny na uroczystościach Ksiądz Biskup Piotr Sawczuk, który dziękował wszystkim za przybycie, dokonał też poświęcenia nowego amfiteatru. Za obecność dziękował też w imieniu organizatorów ksiądz proboszcz Antoni Pietruszka. Orszak Trzech Króli zakończyło wspólne kolędowanie. Najpierw zaśpiewały Anastazja Klimiuk i Marta Skurka, a następnie „Łukowiacy”.


Źródło: Podlasie24.pl - Anna Kupińska