Post to jest życie. Czyż życiem jest spuszczenie głowy, dawanie w kość innym, obarczenie innych swoim smutkiem, nie po to by szukać prawdziwej pomocy, ale by zarażać, użalać się nad sobą? Nie, to nie jest życie. Życie to rozerwanie kajdanków, najpierw swoich, później innych. Lepiej w piątek zjedz kotleta schabowego z kością, byś miał później siły pomóc komuś drugiemu. Byś miał siły, by dawać życie innym.

Myślę, że wszyscy moglibyśmy się podpisać pod skargą z pierwszego czytania. Przecież szukamy Pana, każdego dnia. Jest w nas pragnienie poznawania Go coraz bardziej, staramy się też o to, by ten świat, choć w małym wycinku, był sprawiedliwy. Jest w nas pragnienie, działanie i często nic się nie zmienia.

Panie, tyle się staram, poświęcam, daje z siebie więcej niż inni, inaczej mówiąc poszczę, odmawiam sobie wielu rzeczy, a Ty tego nie dostrzegasz, nie pomagasz mi. A może nie opłaci się już być Twoim uczniem? A może to wszystko jest tylko bajką, ułudą dla słabych?  Pan, na takie nasze skargi, nie bawi się w głaskanie. Nie pociesza tanio, nie mówi weź może odpocznij i zacznij od nowa, nie klęka przed nami i nie błaga. Mówi ostro, że do kitu ten nasz post, to nasze staranie się, to bycie innym, jeśli to nie jest do bólu szczere. Mówi: otóż pościcie wśród waśni i sporów.Tu idzie o radykalizm w relacjach. I choć może nie ma między nami sporów i wielkich wojen, to zobaczcie, ile jest zimna i zamknięcia między nami, obstawiania się swoimi.

Post to nie jest smutek i udawanie, post to nie jest umartwienie niepołączone z wyjściem do drugiego. W końcu postem nie jest postawa, w której nie ma szukania drugiego człowieka i jego dobra. Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym. Zobacz, co koło Ciebie jest kajdanami zła, niewolą koło Ciebie i w Tobie. Co znaczy dzielić swój chleb? Być może nie ma koło mnie głodnych, ale jest zapewne ktoś, kto jest potraktowany z buta. Byle ja pierwszy. Nie liczy się ktoś z boku, a szczególnie ktoś, kto nie jest z mojego układu, może do końca przeze mnie nie lubiany? Dopiero kiedy zaczniemy widzieć coś więcej niż swój czubek nosa, kiedy nasze chrześcijaństwo zacznie nabierać realnych kształtów poza kościołem, wtedy Pan odpowie. I to właśnie jest i będzie post.

W Ewangelii jest podobnie. Nie post, umartwienie są ważne, ale szukanie Pana Młodego. Relacja Pan Młody – pani młoda. To relacja bardzo intymna, szczególna, niepowtarzalna. Wasza jest taka? A pragniesz przynajmniej takiej? A robisz cokolwiek, by była? Masz tego Pana Młodego w ogóle na horyzoncie?

Najtrudniejszy rodzaj postu to wejście w relacje z Bogiem. Żadne tam ograniczenia. One mają tylko pomóc, mam odrzucać to, co mi przeszkadza w wejściu w relację z Panem Młodym. Tak jak kocham jedną kobietę i odrzucam wszystkie inne, nie dlatego, że one są złymi kobietami, ale dlatego, że JUŻ WYBRAŁEM. To nie Bóg wymyśla jakieś posty. To miłość nakazuje odrzucenie wszystkiego, co nią nie jest.

Obudźmy się! Nic się za nas nie zrobi. Nie da się siedzieć w fotelu z założonymi rękoma i czekać. Nie da się zagarnąć Jezusa tylko dla siebie. Obudźmy się! Teraz jest czas powstania ze snu, przybliżył się dzień, a posunęła się noc. Tak mówi św. Paweł. Nie chciejmy być ludźmi śpiącymi, ludźmi sfrustrowanymi. Nie chciejmy być jak inni. Bądźmy uczniami Pana. On na nas liczy, liczy na naszą odwagę i chęć dzielenia się dobrem. On chce posyłać nas dalej. Tylko idźmy i się nie bójmy. Pamiętasz jeszcze? To jest dobry Bóg.

 

Grzegorz Kramer SJ


PIĄTEK PO POPIELCU Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

To mówi Pan Bóg:

Krzycz na całe gardło, nie przestawaj. Podnoś głos twój jak trąba. Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy. Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jakby naród, który kocha sprawiedliwość i nie opuszcza Prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga:
«Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał? »
Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości.
Czyż Ja taki post jak ten wybieram sobie w dniu, w którym się człowiek umartwia? Czy zwiesić głowę jak sitowie i użyć woru z popiołem za posłanie, czyż to nazwiesz postem i dniem miłym dla Pana?

Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: Rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać? Dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków?

Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pana iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzecze: «Oto jestem»”.

Oto słowo Boże.



EWANGELIA  (Mt 9,14-15)


Kiedy zabiorą im oblubieńca, wtedy będą pościć

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?”
Jezus im rzekł: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki oblubieniec jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im oblubieńca, a wtedy będą pościć”.

Oto słowo Pańskie.